Kalina, Nevskaya Kosmetika, Dziegciowa maska do włosów i Dziegciowe mydło do ciała i włosów


Cześć :)

Wczoraj była mowa o czeskich kosmetykach, natomiast dzisiaj pod lupę biorę rosyjskie. Wyjątkowo w jednym wpisie będzie mowa o dwóch produktach. Miałam przygotować osobne recenzje każdego z nich, ale stwierdziłam, że mają wiele wspólnego. Jeśli więc chcecie się dowiedzieć co nieco na temat Dziegciowej maski do włosów oraz Dziegciowego mydła do ciała i włosów marki Nevskaya Kosmetika to zapraszam do kliknięcia "czytaj więcej" ... ;)


Od Producenta:

Dziegciowa maska do włosów

Maska przeznaczona do pielęgnacji włosów oraz skóry głowy.

Brzozowy Dziegieć – naturalny składnik przeciwłupieżowy i przeciwłojotokowy.

Maska polecana szczególnie osobom z problemami skórnymi: łojotok, trądzik, łuszczyca. Maska nie zawiera sztucznych barwników i substancji zapachowych. Dzięki stosowaniu maski poprawia się stan włosów oraz skóry głowy. Włosy stają się mocniejsze, pełne zdrowego blasku, na dłużej pozostają czyste. Maleje ryzyko pojawienia się łupieżu, łuszczenia się skóry oraz swędzenia. Dla lepszego rezultatu najlepiej stosować w połączeniu z szamponem do włosów tej samej marki.

Sposób użycia: Niewielką ilość maski nanieść na czyste i wilgotne włosy. Pozostawić na 5-10 minut, a następnie spłukać ciepłą wodą.


Dziegciowe mydło do ciała i włosów

Mydło do stosowania jako żel pod prysznic oraz szampon do włosów.

Brzozowy Dziegieć – naturalny składnik przeciwłupieżowy i przeciwłojotokowy.

Mydło tworzy miękką, delikatną pianę, dzięki czemu delikatnie oczyszcza i pielęgnuje skórę ciała i włosy. Mydło polecane szczególnie osobom z problemami skórnymi: łojotok, trądzik, łuszczyca. Mydło nie zawiera sztucznych barwników i substancji zapachowych. Dzięki optymalnemu połączeniu składników aktywnych, miękko i efektywnie oczyszcza skórę i włosy.


Moja opinia:

Oba produkty mieszczą się w plastikowych, solidnych pojemnikach o pojemności 300 ml. Opakowania są zakręcane w kolorze ciemnobrązowym. 



Na etykietach sporo się dzieje ... Plus dla internetowego sklepu Kalina za naklejki z opisem maski, sposobem użycia w języku polskim. Na etykietach odnajdziemy również składy kosmetyków.



Po odkręceniu wieczek, oczom ukazuje się srebrna folia zabezpieczająca kosmetyki. A więc mamy pewność, że wcześniej produkty nie były odkręcane, ani macane.



Konsystencja maski jest dosyć gęsta, zbita, a zarazem lekka i kremowa. Dobrze rozprowadza się po włosach. 


Konsystencja mydła jest również gęsta i zbita, jakby troszkę galaretowata, barwy ciemnobrązowej.


Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie zapach maski i mydła ... Jest intensywny i okropny, pachnie tytoniem, petami z papierosów, których nie cierpię. Zapach, dla mnie, jest taki odrażający, że nie mogę się przemóc i używać tych produktów, mimo że miały mi one pomóc w walce z łupieżem.


Jeden raz użyłam maski do włosów. Zauważyłam tyle, że maska fajnie je wygładziła, ułatwiła ich rozczesanie. Miałam nadzieję, że po spłukaniu maski z włosów, zapach już nie będzie tak wyczuwalny, ale niestety, jak na złość, włosy okropnie nim śmierdziały ... Aż mi niedobrze się robiło ...



Znacie te produkty? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat? 

  

17 komentarzy:

  1. Pierwsze je widzę, szkoda że nie są dostępne stacjonarnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z rosyjskich kosmetyków miałam tylko jeden balsam do włosów, który lubiłam.. Innych produktów jeszcze nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie powiem zainteresowaly mnie oba produkty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam...z rosyjskich nic niestety. Z zazdrością spoglądam, czytam.... Intrygujące! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Łyżka dziegciu może się jednak czasem przydać;).

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znoszę zapachu papierosów, więc teraz już przynajmniej wiem czego nie kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba bym nie zniosła tego zapachu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przypominają mi kosmetyki marki Babuszka Agafia, czy to przypadkiem nie ten sam producent?

    OdpowiedzUsuń
  10. jaki piękny nagłówek!
    zapraszam na konkurs promujący blogi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No nie fajnie, że tak śmierdzą. Chyba też bym nie była w stanie ich używać...

    OdpowiedzUsuń
  12. To teraz wiem, gdzie znajdę przysłowiową łyżkę dziegciu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam tego tych produktów, ale jak śmierdzą petami o nie to ja podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie mogłabym go używać jeśli tak śmierdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mimo zapachu mastki to chętnie bym ją wypróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Kosmetyki na bazie Dziegciu mają za zadanie pomagać w walce z problemami skórnymi, a nie pachnieć:) Dziegieć to straszny śmierdziuch, więc wybierając kosmetyki na bazie tego składnika trzeba liczyć się z jego nieprzyjemnym zapachem. Jest za to bardzo skuteczny i bardzo polecany przez dermatologów. Nie zawsze każda kuracja bywa przyjemna:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziegieć to naturalny składnik bardzo polecany przez dermatologów przy problemach skórnych, również przy łupieżu. Dziegieć ma za zadanie leczyć, a nie pachnieć. To zwyczajny śmierdziuch, ale dla wielu- bardzo skuteczny śmierdziuch! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde napisane tutaj słowo :)**

Staram się każdego z Was odwiedzać :)

Pozdrawiam