W7 Cosmetics, Honolulu, Matowy puder brązujący


Witajcie Kochani!

Jednym z popularniejszych bronzerów na rynku kosmetycznym jest matowy puder brązujący Honolulu marki W7 Cosmetics. W sieci znajdziemy ogrom pozytywnych opinii na jego temat. Wiele kobiet twierdzi, iż śmiało można przypisać mu miano tańszego odpowiednika bronzera marki Benefit o nazwie Hoola. Jeśli ciekawi Was, czy i u mnie bronzer tak dobrze się spisuje, to zapraszam do dalszej części wpisu :)



Bronzer (6 g) zamknięty został w kwadratowym pudełeczku wykonanym z grubszego kartonu, tektury. O dziwo, jest ono całkiem wytrzymałe, a do tego ładne i urocze. Mimo przekładania z miejsca na miejsce w toaletce, nic się nie rozrywa, nie wygina, nie niszczy.



Na spodzie pudełeczka umieszczono naklejkę ze składem produktu oraz znaczkiem informującym, że należy go zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia.


Wewnątrz pudełeczka, oprócz bronzera, znajdziemy płaski, niewielki pędzelek, przy pomocy którego można fajnie zaznaczyć linie, granice konturowania. Ja jednak pozostaje wierna mojemu skośnego pędzlowi Nanshy. 


Jak już wspomniałam w tytule wpisu, bronzer ma formułę matowego pudru, który po kontakcie z wszelkiego rodzaju pędzlami dosyć mocno pyli. Jednak pocierając go palcami, odnosi się wrażenie, iż ta konsystencja jest delikatnie kremowa, aksamitna, przyjemna w dotyku


Zaletą Honolulu jest na pewno kolor, czyli czysty brąz bez połyskujących drobinek, którego nie określiłabym do końca ani całkiem chłodnym, ani całkiem ciepłym. Jest pomiędzy, stąd też śmiem stwierdzić, że będzie pasował praktycznie do każdej karnacji. Co ważne, kolor nie wpada w pomarańczowe tony. Jest intensywny, więc przy aplikacji należy uważać, by nie narobić sobie nieestetycznych plam. Jednakże i z takiej sytuacji można się odratować, gdy bronzer dobrze współpracuje z pędzlem i łatwo się rozciera




Bronzer daje bardzo ładne, matowe wykończenie. Pozwala subtelnie podkreślić kości policzkowe i wymodelować twarz. Można nim także nadać skórze delikatny efekt zdrowej opalenizny.


Bronzer Honolulu na twarzy utrzymuje się bez poprawek praktycznie cały dzień. Może już wieczorem kolor jest nieco bledszy, ale ciągle ładnie widoczny. Na plus jest także niska cena oraz wydajność.


Bronzer oraz inne produkty marki W7 Cosmetics możecie zakupić w internetowej drogerii/perfumerii iperfumy.pl by NOTINO

Kochani, dajcie znać, czy używaliście bronzera Honolulu. A kto miał styczność z bronzerem Hoola niech koniecznie napisze, czy warto go kupić :)


10 komentarzy:

  1. Nie miałam tego produktu, ale bardzo mnie zaciekawił ten bronzer, nie miałam jeszcze żadnego produktu tej marki

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam ten brazer sypki, ale widze ze prasowany jest lepszy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Swego czasu był niemały szał na produkty W7, w tym Honolulu właśnie i Africa. Ja skusiłam się na Africe, ze względu na to, że wolałam bardziej róże, a w niej była mozaika. Honululu pięknie wygląda na twarzy i może jeszcze kiedyś pomyślę o jego zakupie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem wielką fanką pudru Hoola :) uwielbiam go za to, że jest naprawdę chłody i do konturowania twarzy nadaje się idealnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. podoba mi się, gdyby nie to, że mam kilka bronzerów to na pewno bym go zamówiła

    OdpowiedzUsuń
  6. Miała go moja kuzynka i była bardzo zadowolona, ja wolę produkty Kobo :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde napisane tutaj słowo :)**

Staram się każdego z Was odwiedzać :)

Pozdrawiam